Zatoki – naturalne sposoby pomocy

Okres jesienno-zimowy to czas, w którym lubią o sobie przypomnieć zatoki. A szacuje się, że ten właśnie problem dotyczy przynajmniej połowy społeczeństwa. Zapalenie zatok, to coś więcej, niż katar i ból głowy. A w dodatku łatwo jest to przeoczyć, gdyż często jesteśmy przekonani, że dopadło nas zwykłe przeziębienie.

Zatoki – kiedy atakują?

Bo zapalenie zatok bardzo często pojawia się po zwykłym przeziębieniu! Warto zwrócić uwagę na gorsze samopoczucie, przedłużający się katar, oraz bóle głowy w okolicy czoła, wokół nosa, a także ucisk i dyskomfort w okolicy górnej szczęki, promieniujący aż do zębów. 

Warto też wiedzieć, że bóle te nasilają się rano, oraz podczas pochylania głowy. A temu wszystkiemu towarzyszy lepka wydzielina z nosa, która do złudzenia przypomina wydzielinę podczas kataru. 

Wydzielina ta może być bardziej przeźroczysta, mówimy wówczas o zapaleniu zatok spowodowanym przez wirusy, lub gęsta i ropna, gdy przyczyną zapalenia są bakterie.

A do tego wydzielina ta lubi spływać po tylnej ścianie gardła, nawet nocą, gdy śpimy! Często powoduje to chrapanie, chrząkanie i kaszel, oraz zaleganie jej w naszym organizmie. 

Kto najczęściej choruje na zatoki?

Na zapalenie zatok narażone bardziej są osoby z przerostem migdałków, próchnicą, alergicy, czy osoby z krzywą przegrodą nosa. A do tego większą skłonność do zapalenia będą miały osoby, które przechodziły, lub nie doleczyły przeziębienia, albo unikały noszenia nakrycia głowy w okresie jesienno-zimowym.

Warto również pamiętać, że osoby, które chociaż raz miały problemy z zatokami, mają już zawsze skłonność do nawracania infekcji. Często wystarczy zmiana pory roku z letniej – bardziej suchej na wilgotną – jesienno-zimową. Albo zwykły przeciąg, czy spacer w wietrzny dzień bez nakrycia głowy.

A zatoki trzeba wyleczyć! 

Bo zaniedbanie może prowadzić do powstawania polipów, czy nawet do zapalenia opon mózgowo-rdzeniowych.

Co mogę polecić jako naturopata na poradzenie sobie z tym problemem? Oczywiście w zgodzie z Naturą?

Przede wszystkim inhalacje! Używam do nich naturalnych produktów ziołowych, oraz odpowiednich olejków eterycznych. Na bieżąco pozbywamy się zalegającej wydzieliny jednocześnie niszcząc drobnoustroje, które w niej się znajdują. 

Do tego zakrapianie uszu i nosa, oraz ciepłe okłady z gorczycy w woreczkach z płótna, aby wygrzać i udrożnić te miejsca. 

Świetnym zabiegiem jest świecowanie uszu metodą indian Hopi. To cudowny zabieg, dzięki któremu udrażniamy wszelkie kanały w obrębie głowy, a do tego fundujemy sobie niezwykły relaks! Ważne jednak, aby zabiegi te wykonała osoba, która ma do tego uprawnienia. Ja takie zabiegi wykonuję w swoim gabinecie naturopaty. 

Jeśli chcesz poznać więcej szczegółów, oraz produkty, które rekomenduję, to zapraszam Cię do kontaktu ze mną.  

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *