Opryszczka – o co chodzi z nią?

Opryszczka wargowa kojarzy nam się przede wszystkim ze szpecącą i swędzącą wysypką wokół ust, lub nosa. Można śmiało powiedzieć, że dolegliwość ta jest bardzo powszechna. Szacuje się, że wirusem tej opryszczki zakażonych jest około 80% ludzi. I okazuje się, że tylko połowa z tych osób choruje, bo ten tzw. wredny wirus nie u wszystkich wywołuje chorobę.

Opryszczka – co to?

Sama opryszczka nie jest groźna, groźne jednak są wywołane nią powikłania. Dlatego też warto poważnie podejść do tego tematu i na bieżąco działać, aby ten podstępny wirus HSV1 nie rozpanoszył się na dobre w naszym organizmie.
Zakazić się nim mogą nawet małe dzieci, jednak do piątego roku życia opryszczka najczęściej nie daje żadnych objawów. Ale gdy tylko wirus wyczuje, że jesteśmy w słabszej formie, od dłuższego czasu żyjemy w stresie, lub mamy osłabioną odporność, to z pewnością da o sobie znać!

Jak rozpoznać że to opryszczka?


Najpierw poczujemy napięcie i swędzenie skóry, która następnie się zaczerwieni i pojawią się na niej małe grudki. Aż w końcu pojawią się bolesne pęcherze wypełnione płynem surowiczym, istnym siedliskiem tych wrednych wirusów. I właśnie w tym czasie warto zachować najwyższą ostrożność i szczególnie rygorystyczne zasady higieny.
Właśnie w tym momencie istnieje największa możliwość przeniesienia zakażenia na różne narządy, np. oko. Powikłaniem może być nawet utrata wzroku. Lub nawet opryszczkowe zapalenie opon mózgowych, jeśli ten wredny wirus zawędruje do mózgu.
Nie ruszamy również strupków, które tworzą się w kolejnym etapie zakażenia. Jeśli pozwolimy im samoistnie odpaść, nie pozostawią żadnych śladów na naszej skórze.

To choroba zakaźna!


Warto pamiętać, że opryszczka jest bardzo zaraźliwa. Dlatego osoby zakażone powinny cały czas o tym pamiętać i na czas zakażenia unikać pocałunków, ale także korzystać ze swoich naczyń, ręczników, itp. Miejmy świadomość tego, że gdy raz opryszczka zamanifestuje się w naszym organizmie, możemy mieć z nią kłopoty już na zawsze, do końca życia. Stajemy się wówczas jej nosicielami, a uśpiony wirus będzie czekał na odpowiedni moment, żeby dać o sobie znać. I da o sobie znać na pewno, gdy tylko wyczuje, że jesteśmy w słabszej formie.

Opryszczka i ospa wietrzna


Przez dokładnie ten sam wirus, należący do tej samej grupy, wywoływany jest półpasiec i ospa wietrzna. I chociaż przebieg tych chorób jest inny, to jednak są one ze sobą powiązane. Bo np. dziecko, które zetknie się z osobą chorą na półpasiec, może zachorować na ospę wietrzną. A dziecko, które przechorowało ospę wietrzną i uodporniło się na nią, może niestety zachorować na półpaśca. Bo wirus, który wywołał ospę sprytnie ukryje się w zwojach nerwowych, aby dać o sobie znać w momencie, w którym się najczęściej tego w ogóle nie spodziewasz.

Więc nasuwa się pytanie: Czy możemy w jakiś sposób zadbać o siebie, aby ten nieproszony gość nie czuł się zbyt pewnie w naszym wnętrzu?
Oczywiście, że możemy! I tutaj z pomocą przychodzi nam nieoceniona Matka Natura! A ja moim klientom zalecam oczyszczanie biologiczne dwa razy w roku! Na wiosnę i jesienią. Dzięki temu pozbywamy się różnych nieproszonych gości z organizmu.
W sposób naturalny, skuteczny i absolutnie dla nas bezpieczny.

Chcesz dowiedzieć się więcej? To zapraszam do kontaktu! Dołącz do grona moich coraz bardziej zdrowych i zadbanych klientów!



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *