Jakie naturalne produkty warto mieć w swojej apteczce?

Temat ten wraca co roku, jak bumerang. W dobrej sytuacji są te osoby, które już latem rozpoczęły budowanie swojej odporności. 

Ale tak, czy inaczej dobrze jest, gdy nasza ziołowa apteczka jest odpowiednio wyposażona w sprawdzone nutraceutyki.

Dlaczego jest to tak ważne?

Ano dlatego, że gdy czujemy, że coś nas bierze działamy od razu! Konkretnie i wielotorowo!

Bo lepiej jest ugasić ognisko, które dopiero się rozpala, niż gasić ogień, gdy jest ogromny i ognisko płonie w najlepsze!

W takim razie, co warto mieć w zasięgu ręki, aby w razie potrzeby natychmiast działać?

Oczywiście, jak już pewnie wiecie, korzystam tylko i wyłącznie z nutraceutyków Nature’s Sunshine. Dlatego, że są skuteczne w działaniu, sprawdzone, dostępne cenowo i bardzo bezpieczne w stosowaniu. 

Moja naturalna apteczka

Dbam na bieżąco, aby mieć w domu:

  1. Liść oliwny – który szybko zrobi porządek z patogenami, niezależnie od tego, czy są to bakterie chorobotwórcze, wirusy, czy grzyby. Aby przyspieszyć jego działanie, stosuję go w formie herbatki. Wystarczy, że do kubka wysypię zawartość kapsułki i zaleję gorącą wodą. I już! Cała filozofia! W przypadku produktów tej firmy mogę sobie na to pozwolić, gdyż w kapsułce znajduje się tylko liść oliwny, bez żadnych niepotrzebnych wypełniaczy!
  2. Czosnek – też w kapsułkach. Uznany jako naturalny antybiotyk. Dzięki temu, że kapsułka rozpuszcza się dopiero w jelitach, czosnek odciąża wątrobę. A my, jeśli chodzi o specyficzny aromat, pachniemy neutralnie i da się obok nas przejść.
  3. Srebro koloidalne – jego spektrum działania jest kilkaset razy większe, niż antybiotyku, bo działa skutecznie na około 650 rodzajów patogenów. Warto dodać, że nie powoduje przy tym skutków ubocznych. Nasze srebro wykonuje swoją pracę i jest wydalane z organizmu w ciągu 24 godzin. Nasze srebro z powodzeniem możemy przyjmować doustnie. 
  4. Balsam Tej Fu – bez niego nie wyobrażam sobie codzienności! Używam go do smarowania, do inhalacji, w razie oparzeń, bólów uszu, mięśni, kości. Działa przeciwbólowo i przeciwzapalnie.
  5. Witamina C – koniecznie z bioflawonoidami. Dlaczego? Bo tylko w takiej formie występuje w przyrodzie i taka jest bioprzyswajalna. Nasza dodatkowo uwalnia się stopniowo, dzięki czemu mamy w organizmie utrzymany jej stały poziom. 
  6. Bakterie Biphidophilus – to wspaniały probiotyk, który zasiedla nasze jelita. Warto zadbać o to, aby miejsca po patogenach natychmiast zasiedlać dobrymi bakteriami. 
  7. Cynk ALT – to wyjątkowy produkt, bo oprócz cynku znajdziemy w nim algi, lucernę i tymianek. Oprócz tego, że rozprawi się z patogenami, to jest także bardzo silnym antyoksydantem, a więc wysprząta organizm ze złogów i niepotrzebnego, szkodliwego białka.
  8. Zambroza – to bardzo silny koktajl witaminowo-antyoksydacyjny. Do tego bardzo smaczny! I dobrze, bo w czasie infekcji warto go wypić więcej. A warto pamiętać o tym, że zneutralizowane patogeny trzeba koniecznie wydalić z organizmu. Aby uniknąć ich rozkładu i związanych z tym problemów. 
  9. Olejek eteryczny Essential Shield – to istny pogromca patogenów. Oczyści z nich nie tylko Twój organizm, ale także powietrze w mieszkaniu.
  10. Chlorofil w płynie – podstawa podstaw. Oczyści, odżywi, przywróci właściwe Ph organizmu, zdezynfekuje i odżywi organizm

Gdzie się zaopatrzyć?

Czy to dużo? Oceńcie sami! Zadajcie sobie pytanie, ile dla siebie znaczycie? Oraz, czy lepiej stosować naturalne rozwiązania, skuteczne i bezpieczne, czy w sumie nie ma to dla Was znaczenia? Zawsze możesz do mnie również napisać. Kliknij tutaj!

Wrzucam jeszcze link rejestracyjny do sklepu online, aby osoby zainteresowane miały możliwość zamówienia produktów w cenach hurtowych. Zapraszam!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.